Jak koronawirus wpłynie na rynek nieruchomości?

21 marca , 2020 | Autor: Kuba Karliński

Pandemia koronawirusa to już nie tylko iskra, ale spore ognisko, które może zmienić równowagę strategiczną na świecie i mocno namieszać także na rynku nieruchomości. Jest to też szansa dla inwestorów, bo trudny czas dla jednych to świetna okazja dla drugich.

Pandemia koronawirusa
Tempo rozprzestrzeniania się koronawirusa SARS-CoV-2 i wysoka zachorowalność na COVID-19 spowodowały drastyczne ograniczenia w podróżach, spotkaniach, wydarzeniach masowych na całym świecie. Budzą one powszechnie strach i obawy o bezpieczeństwo, które są dodatkowo podsycane przez media. Niewątpliwie pandemia daje się we znaki coraz większej liczbie ludzi praktycznie we wszystkich zakątkach globu. Znikający z półek sklepowych, nie tylko w Polsce, papier toaletowy jest wyraźnym znakiem, że mamy do czynienia z paniką i sytuacją wyjątkową.

Wpływ koronawirusa na biznes i gospodarkę
Koronawirus spowodował wstrzymanie produkcji w wielu chińskich przedsiębiorstwach, przez co liczne firmy na świecie, które importują z Chin półprodukty, zostały zmuszone do zawieszenia działalności. Wskutek tego produkcja stanęła także w wielu fabrykach w Europie i innych częściach globu.

Pandemia ograniczyła także podróże i drastycznie wpłynęła na branżę turystyczną. Wraz z rozprzestrzenianiem się wirusa trzeba się spodziewać dalszego pogłębiania tego zjawiska. Cierpią również organizatorzy imprez masowych – sportowych, kulturalnych i biznesowych, gastronomia oraz handel. Zamknięcie granic dotknęło branżę transportową, linie lotnicze, kolejowe, autobusowe i firmy logistyczne. Zostały zerwane zintegrowane łańcuchy dostaw, których ponowne uruchomienie może zająć wiele miesięcy.

Z powodu zarządzonej kwarantanny zamknięto szkoły, urzędy i wiele firm, zarówno dużych, jak i małych. Przez 2 tygodnie czy miesiąc świat się nie skończy i biznes to wytrzyma. Ale co się stanie z tysiącami firm, jeśli kwarantanna zostanie przedłużona o kolejne miesiące? Przykład z innych krajów, gdzie epidemia rozwinęła się wcześniej, pokazuje, że aby spowolnić rozprzestrzenianie się wirusa, należy spodziewać się poważnych ograniczeń w życiu, pracy i normalnym funkcjonowaniu przez przynajmniej 2-3 miesiące.

Sytuacja jest poważna, bo przez kilka miesięcy przestoju wiele firm utraci dochody i upadnie. Nie będą w stanie finansować swojej działalności i regulować zobowiązań. Zbankrutują. Wiele firm będzie zmuszonych do cięcia kosztów i zwolnień personelu albo z powodu likwidacji, albo aby uratować je przed bankructwem. Wiele osób straci pracę i dochody.

Zaproponowany przez Rząd RP pakiet działań ratunkowych wymierzonych w zwalczanie skutków pandemii koronawirusa, czyli tzw. „tarcza antykryzysowa” zakrawa na żart i nieporozumienie. Nie uzdrowi sytuacji i dla niewielu firm będzie pomocna.

Wpływ koronawirusa na rynek nieruchomości
Dlaczego piszę o tym wszystkim, zamiast od razu przejść do sytuacji na rynku nieruchomości? Ponieważ rynek nieruchomości nie funkcjonuje w próżni, tylko jest częścią ekosystemu społeczno-gospodarczego. Jest mocno powiązany z gospodarką, stanowi ważną jej część, a także z krwiobiegiem finansowym oraz procesami społecznymi. Nie można patrzeć na rynek nieruchomości w oderwaniu od rzeczywistości i zjawisk zachodzących w społeczeństwie i gospodarce.

Czego można się spodziewać na rynku nieruchomości? W najbliższych miesiącach będzie ciekawie. Mamy okazję przekonać się, jak to jest „żyć w ciekawych czasach”, o których mówi stare, ironicznie chińskie przysłowie.

Krótkoterminowo spodziewaj się paniki i zawirowań
Przygotujmy się na panikę, zmienne nastroje i nieracjonalne zachowania, które w najbliższych miesiącach będą mieć miejsce. Wahania kursów, które obserwujemy na światowych giełdach, nie dotkną raczej rynku nieruchomości, ponieważ on działa zdecydowanie wolniej i nie jest aż tak podatny na psychozę tłumu. Reaguje w wolniejszym tempie i z mniejszą amplitudą wahań, ale kierują nim dokładnie te same zjawiska.

Strach, który jest zasilany co chwilę kolejnymi złymi wiadomościami z mediów, potęguje wrażenie, że jest źle i będzie jeszcze gorzej. Najgorsza jest niepewność, a aktualnie wciąż niewiele wiemy i niepewność co do samej pandemii koronawirusa jest wciąż wysoka. Jak długo jeszcze potrwa? Ile ofiar pochłonie? Jak długo będzie nas trzymać w domu? Itd.

Lęk o to, co będzie, ogranicza jasne myślenie i utrudnia podejmowanie racjonalnych decyzji. Jednostki o słabszej psychice mogą podejmować nieracjonalne decyzje. Mogą one wynikać z trudnej sytuacji osobistej, w jakiej ktoś się znajduje, np. utrata pracy lub choroba bliskiej osoby albo ze strachu o to, co może się wydarzyć.

Nieruchomości pod wynajem krótkoterminowy i handel oraz usługi
Z powodu pandemii koronawirusa zagrożone są przede wszystkim nieruchomości kupione pod wynajem krótkoterminowy oraz lokale komercyjne wynajmowane na handel lub usługi dla klienta detalicznego. Szczególnie szybko ograniczenia spowodowane pandemią odczuli właściciele nieruchomości wynajmowanych krótkoterminowo. Wstrzymanie podróży spowodowało, że praktycznie z dnia na dzień klienci zniknęli i mieszkania oraz apartamenty stoją puste, podobnie do hoteli. A koszty utrzymania nieruchomości trzeba na bieżąco pokrywać.

Podobna sytuacja wkrótce może dotknąć właścicieli lokali komercyjnych wynajmowanych pod działalność handlową lub usługi realizowane głównie dla klientów detalicznych. Im dłużej będą zamknięte sklepy, restauracje, siłownie, fryzjerzy, kosmetyczki i dziesiątki innych punktów usługowych, tym większy problem z wygospodarowaniem środków za czynsz będą mieć najemcy i tym szybciej będą zmuszeni do zamykania swoich firm lub do prób negocjacji warunków umów najmu lokali. Inaczej mogą nie udźwignąć ciężaru zawieszenia działalności.

Na rynku najszybciej mogą pojawić się oferty sprzedaży takich właśnie lokali.

Nieruchomości komercyjne i mieszkania pod wynajem długoterminowy
Właściciele nieruchomości mieszkaniowych wynajmowanych długoterminowo powinni przygotować się na zawirowania przez najbliższe kilka miesięcy. Nie będą one tak mocne, jak przy mieszkaniach wynajmowanych krótkoterminowo, ale z powodu fali zwolnień i likwidacji wielu miejsc pracy trzeba przygotować się na spore zamieszanie. Paradoksalnie to może być dobra informacja dla najemców, którym w ostatnich miesiącach było bardzo trudno znaleźć atrakcyjne mieszkanie na wynajem w rozsądnej cenie. Zwiększenie podaży mieszkań na wynajem w większych miastach powinno przełożyć się na zatrzymanie wzrostu stawek czynszu albo wręcz niewielki ich spadek.

Nieruchomości komercyjne wynajmowane długoterminowo pod funkcję biurową lub usługi specjalistyczne nie powinny specjalnie odczuć skutków pandemii koronawirusa. Ewentualne chwilowe trudności mogą dotyczyć okresu, kiedy ich najemcy nie prowadzą działalności z powodu kwarantanny, natomiast w dłuższym okresie wrócą do normalnego trybu działania i opłacania czynszu.

Koronawirus a mieszkania
W ostatnich miesiącach byliśmy świadkami wzrostów cen mieszkań w dużych i mniejszych miejscowościach. Niskie stopy procentowe i niepewna sytuacja na rynkach kapitałowych zachęcały do inwestowania środków w nieruchomości, a mieszkania to ulubiona kategoria nieruchomości inwestycyjnych Polaków. Przewaga popytu nad podażą była tak duża, że w wielu miastach wzrosty cen w 2019 r. osiągały wartości dwucyfrowe w porównaniu do 2018 r.

Pandemia koronawirusa wpłynie krótkoterminowo na powstrzymanie się wielu nabywców z decyzjami zakupowymi i inwestycyjnymi, także dotyczącymi zakupu nieruchomości. Niepewni swojej przyszłości – pracy i źródeł utrzymania – zaniechają zakupu i będą chcieli poczekać, aż ciemnie chmury się rozwieją. Niektórzy nabywcy, którzy kupują mieszkanie na rynku pierwotnym na kredyt, mogą także zostać zmuszeni do rozwiązania umowy deweloperskiej przez utratę pracy i wycofanie się przez bank z kredytowania takiego zakupu. Na rynek mogą trafić więc mieszkania wcześniej sprzedane, na które deweloperzy będą chcieli ponownie znaleźć nabywców.

Ograniczony popyt i szczególnie w mniejszych miejscowościach zwiększona podaż mieszkań mogą wpłynąć na zatrzymanie galopujących cen. Z drugiej strony obniżone stopy procentowe powodują, że trzymanie pieniędzy na lokatach w banku zostało jeszcze bardziej pozbawione sensu. Dlatego należy spodziewać się, że spory strumień pieniędzy zostanie przez klientów wypłacony z banków i ulokowany w bezpiecznych i bardziej opłacalnych aktywach, czyli w nieruchomościach. Mieszkania mogą więc zdrożeć, szczególnie w większych miastach, gdzie rynek jest bardziej płynny, więcej się buduje i łatwiej takie mieszkanie wynająć oraz sprzedać.

Grunty
W trudnych czasach grunty bronią się najlepiej spośród wszystkich kategorii nieruchomości. Jeszcze za wcześnie pisać o kryzysie, ale coraz więcej analityków ekonomicznych prognozuje zatrzymanie wzrostu gospodarczego, a nawet recesję. W takich trudnych momentach grunty stanowią bardzo dobrą inwestycję i zapewniają ochronę ulokowanego w nich pieniądza.

Krótkoterminowo można spodziewać się zamieszania także na rynku działek, które w ostatnich latach były bardzo chętnie kupowane przez klientów pod budowę domu lub jako lokata kapitału. Dużym zainteresowaniem cieszą się także działki rekreacyjne, które mieszkający w mieście kupują, by mieć swój zielony azyl w pobliżu miasta lub w atrakcyjnej turystycznie lokalizacji. Tutaj także część klientów będzie zapewne chciała wstrzymać się z decyzją i poczekać na ustabilizowanie sytuacji z pandemią koronawirusa i jej skutków makroekonomicznych. Po kilku tygodniach lub miesiącach spodziewam się jednak, że sytuacja wróci do normy.

Sytuacja na rynku gruntów kupowanych pod realizację inwestycji mieszkaniowych w miastach oraz deweloperskich projektów komercyjnych w całej Polsce będzie podążać w ślad za perspektywami gospodarki. Potrzeby mieszkaniowe Polaków są wciąż dalekie od zaspokojenia, co dobrze rokuje gruntom pod budownictwo mieszkaniowe, ale turbulencje w produkcji i handlu międzynarodowym mogą czasowo ostudzić koniunkturę na grunty pod inwestycje komercyjne. Jeśli gospodarka polska, europejska i światowa poradzą sobie sprawnie z kryzysem, inwestorzy zwiększą swoją aktywność na rynku gruntów pod nieruchomości komercyjne.

Co robić w tej sytuacji?
Bez względu na to, czy kupujesz, sprzedajesz, budujesz, czy wynajmujesz, nie ulegaj panice. Przede wszystkim zachowaj spokój. Pochopne, szybkie decyzje podjęte w przypływie lęku i paniki to zazwyczaj złe decyzje. Daj sobie czas na oczyszczenie ciała z tych emocji, przewietrzenie głowy, zebranie myśli i dopiero potem podejmuj decyzje.

Jeśli znalazłeś się w trudnej sytuacji i nie widzisz wyjścia, zadzwoń do zaufanego przyjaciela lub znajomego, którego będziesz mógł się poradzić. Co dwie głowy to nie jedna, a jeśli masz w swoim otoczeniu więcej takich osób, to z tego skorzystaj i porozmawiaj z nimi. Jeśli nie masz w swoim otoczeniu osób, do których mógłbyś się zwrócić z prośbą o pomoc i radę, to znajdź je niezwłocznie. Takie relacje będą dla ciebie bardzo pomocne nie tyko w czasach zagrożenia epidemiologicznego.

Pandemia koronawirusa to już nie tylko iskra, ale spore ognisko, które może zmienić równowagę strategiczną na świecie i mocno namieszać także na rynku nieruchomości. Jest to też szansa dla inwestorów, bo trudny czas dla jednych to świetna okazja dla drugich. Ja działam i wykorzystuję ten wyjątkowy czas. W najbliższych miesiącach mogą pojawić się na rynku atrakcyjne oferty, na które czekasz od dawna. Bądź czujny, miej plan działania i go realizuj. Powodzenia!

Tagi:

czytaj także

REKLAMA