Zabytki czekają na pomysł

7 października , 2015 | Autor: Kuba Karliński

Przy dzisiejszym tempie rozwoju miast i rosnących potrzebach przestrzeni publicznej, mieszkalnej i biurowej, zagospodarowanie nieużywanych terenów wojskowych, poprzemysłowych, czy sportowych, jest nie tylko możliwością, ale raczej koniecznością. Tereny, jakie zajmują niewykorzystywane obiekty, często znajdują się w atrakcyjnych lokalizacjach, są świetnie skomunikowane i mają ogromny potencjał. Jednak sposób i stopień ich zagospodarowania jest skrajnie różny – od pełnej rewitalizacji i nowych funkcji do pozostawienia na pastwę losu i upływu czasu.

Tereny wojskowe, pozostałości dawnej Twierdzy Warszawa, to w stolicy tereny cenne i obfitujące w różne możliwości zagospodarowania. Niektóre z nich należą jeszcze do Wojska Polskiego, są zagospodarowane (tak jak fort „Czerniaków”, gdzie mieści się Muzeum Techniki Wojskowej i Muzeum Katyńskie) lub leżą odłogiem (jak fort „Chrzanów” na Bemowie). Jedną z bardziej udanych rewitalizacji terenów fortecznych jest zagospodarowanie fortu „Mokotów I” przy ulicy Racławickiej. Zabytkowe zabudowania, z zachowaniem charakterystycznych cech architektury, zostały zaadaptowane na kluby muzyczne, restauracje, biura, sklepy, warsztaty. Pas terenów zielonych naokoło fortu został przeznaczony pod zabudowę mieszkaniową.

Podobne plany robione były dla fortu „Mokotów II”, znanego także jako fort Piłsudskiego. Miało tam powstać centrum kulturalne z częścią wystawienniczą, rekreacyjną (wypożyczalnie sprzętu wodnego, pomosty, boiska) i edukacyjną ścieżką historyczną. Jednakże od czasu, gdy teren opuściło wojsko, a następnie właściciele ogródków działkowych, teren jest zaniedbany i opuszczony, pomimo że nadal ogólnodostępny. Być może więcej szczęścia będzie miał fort Traugutta, część Cytadeli Warszawskiej, która zakupiona została przez Michała Kicińskiego, współzałożyciela firmy CD Projekt S.A., wydawcy hitowej gry „Wiedźmin”. Nowy właściciel po zakupie zapowiedział, że uszanuje historyczny charakter zabudowań i planuje w nich ulokować coś na kształt centrum rozwoju osobistego.

Równie atrakcyjną lokalizację, co forty pierścienia wewnętrznego Twierdzy Warszawa, ma stadion klubu sportowego „Skra”. Niestety nie uchroniło go to przed doprowadzeniem niemalże do ruiny. Klub zarządzający stadionem, basenami i terenem zaniedbywał je przez wiele lat, w efekcie czego w styczniu br. Sąd Apelacyjny orzekł, że miasto nie musi przedłużać klubowi dzierżawy, a więc nieruchomość wraca do miasta. Wiceprezydent Warszawy Jarosław Dąbrowski zapowiada, że władze chcą aby w tym miejscu powstał nowoczesny stadion lekkoatletyczny, podaje też perspektywę pięcioletnią na realizację tych planów.

Kontrowersje wzbudzają plany inwestycyjne dotyczące innego dużego terenu sportowego Warszawy – Toru Wyścigów Konnych na Służewcu. Totalizator Sportowy zarządzający nieruchomością, od 2010 roku usiłuje zrealizować bardzo ambitne plany – obok toru gonitw miałaby powstać hala widowiskowo-sportowa, dwa hotele, aquapark, a nawet małe pole golfowe. Mimo iż „Wyścigi” wymagają doinwestowania (zabudowania są w opłakanym stanie), a sama działalność związana z gonitwami jest nierentowna, plany Totalizatora spotykają się z oporem zarówno społecznym, jak i konserwatora zabytków. Kiedy i w jakim kształcie realizowane będą nowe inwestycje – na razie nie wiadomo.

Ogromny potencjał na udane rewitalizacje mają zabudowania poprzemysłowe – fabryki, hale, magazyny. Realizacje zazwyczaj można oceniać różnie – efekt końcowy zależy od pierwotnego stopnia zniszczenia, projektu przebudowy, zasobów finansowych i pomysłu na wykorzystanie obiektu. Jedną z najlepszych tego typu realizacji jest Centrum Artystyczne Fabryka Trzciny. Ulokowało się ono w jednym z najstarszych budynków przemysłowych prawobrzeżnej Warszawy, mieściła się tam wytwórnia marmolady, konserw, a także siedziba Polskiego Przemysłu Gumowego. Wnętrza odnowiono z szacunkiem dla oryginalnej architektury, zachowując industrialny charakter. Obecnie Centrum działa prężnie – organizuje koncerty, festiwale, wystawy, spektakle teatralne, i ożywia tkankę miejską zaniedbanej Pragi.

Również na Pradze w trakcie realizacji są ambitne plany przebudowy innej fabryki. W dawnej Warszawskiej Wytwórni Wódek Koneser działa obecnie Centrum Praskie Koneser. Po zakończeniu prac rewitalizacyjnych w dawnych halach produkcyjnych i magazynach mają zostać ulokowane sklepy, restauracje, galerie, biura, mieszkania, a także Google Campus – mająca w założeniu być wylęgarnią dobrze rokujących start-upów. Na oddanie całego Konesera do użytku będziemy musieli nieco poczekać – zakończenie prac planowane jest na koniec 2016 roku.

Rewitalizacja zabytkowych nieruchomości, terenów poprzemysłowych, czy zaniedbanych terenów miejskich jest zawsze wyzwaniem. Ale niewątpliwie przynosi to korzyści nie tylko dla inwestora, ale też dla mieszkańców, którzy mają szansę dotknąć historii w galeriach, centrach rozrywki, czy nawet własnych mieszkaniach-loftach.

czytaj także

REKLAMA